• Witamy na Suwałki Forum informacyjne - Forum Suwałki.info.

Wyślij odpowiedź

Podczas wysyłania wiadomości, pojawiły się następujące błędy:
Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.
Załączniki i inne opcje
Załącz:
Przeciągnij i upuść tutaj swoje pliki
Cancel all Upload all Dodaj pliki
(Wyczyść załącznik) (więcej załączników)
Ograniczenia: Pozostało 4

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć

Podgląd wątku

Wysłany przez administrator
 - 09 Wrz 2016, 12:10:09
Nowa odsłona forum.


Drodzy użytkownicy. Od dziś korzystacie z nowej odsłony naszego forum.
Mamy nadzieję, że szybko przyzwyczajcie się do nowej wersji i docenicie wszystkie narzędzia i możliwości jakie oddajemy do waszej dyspozycji.
Chętnie poznamy wasze uwagi i sugestie. Wysyłajcie je na [email protected] .
Wysłany przez LOCZEK(W)IGRY
 - 12 Cze 2009, 00:23:12
Kazda rewolucja jest zła, mechanizmy sa te same - tylko inni ludzie... wiec Twoj pomysł jest na nic ogolnie rzecz biorąc :)
Wysłany przez Wadim
 - 11 Cze 2009, 23:02:32
a już myślałem, że jakiś potencjał rewolucyjny rośnie, jakaś rozróba, wybijanie szyb w sklepach i te sprawy...
Wysłany przez Fikou
 - 11 Cze 2009, 22:29:35
neee... walką się brzydzę, to tak podkoloryzowałem :)
chodziło o ewentualność maniaków na stołkach którzy podobni byliby stalinom, polpotom, hitlerom czy innym bubkom, lub takiej sytuacji politycznej gdzie gwałcą kobiety i rabują staruszków
Wysłany przez Wadim
 - 11 Cze 2009, 10:37:22
:o

Dżijzas fikou, a jakiej to danej tobie obietnicy jakiś polityk nie spełnił, że gotów jesteś \"lud\" na barykady poprowadzić?

I co potem?
Wysłany przez Fikou
 - 11 Cze 2009, 10:12:57
powracając do meritum,
Kłamać w obiecankach umie każdy człowiek
a na mordę i lichy pęczek kłamstw to średnio obiektywnie można zagłosować. Pamiętam jak pierwszy raz wybrali Kwaśniewskiego... banalna piosenka przysporzyła grubasowi sporo klientów a byłem także świadkiem sytuacji w której kobieta mówiła iż głosuje bo chłop przystojny!
W literach czterech mam chodzenie do głosowania z tak uświadomionym gremium. Aby nie psuć sobie nerwów i nie zajmować głowy głupotami wcale nie zajmuję się polityką, wszak ci którzy to robią często cierpią chroniczne nerwice. Rządzący zawsze robili co chcieli... nakładali tylko różne maski, lud nigdy - nawet w tej zasranej demokracji nie miał głosu poza tym jednym uprawomocniającym cudzą samowolę. Nie będę się z nikim spierał o to co tu piszę, bo ja tylko wyrażam zdanie, opinię, pogląd. Wszelkiej maści zaaferowani politykierami ludkowie nie mogą po prostu się ze mną zgodzić i ja to rozumiem, bo czy mogę wymagać od kolekcjonera znaczków aby kolekcji zaniechał? Wy kolekcjonujecie informacje i tyle!
A jak będzie już całkiem źle to lud uzbrojony po zęby w kosy i butelki z etykietą \"Molotov Coctail\" ruszą na rewiry robić porządek, jak to drzewiej bywało... i powstanie znów duch w narodzie.
Wysłany przez sandra
 - 10 Cze 2009, 23:33:08
wg mnie wybory powinny być obowiązkowe i mieć ograniczenia wiekowe. od lat 19-20 do momentu przejścia na emeryturę. Najlepsze rozwiązanie. Kilka lat temu ludzie darli mordy że nie mozna głosować a teraz ciężko dupę ruszyć i przejść się parę metrów do punktu wyborczego. Mi zajęło to 5 minut łącznie z dojściem i powrotem do domu. Wkurzaja mnie tacy ludzie. W tym roku 25% głosowało. wobec tego 75% nie powinno mieć prawa do zabrania głosu jeśli nowa władza im się nie podoba. ale czy tak będzie? NIE!!! Zaraz ludzie będą najezdżać na Po i wszytkich po kolei. Jak zwykle.
Wysłany przez Wadim
 - 10 Cze 2009, 21:37:35
To byłaby raczej Negatokracja a nie Demokracja :)
Wysłany przez ja
 - 10 Cze 2009, 20:36:45
CO to za DEMOKRACJA jak  nie mozna zdjac tych politykow ktorzy zawiedli i zaszkodzili polsce ??? dlaczego ja w glosowaniu musze tylko zawsze kogos wybrac choc ta osoba tylko idzie dla kasy tam ?? dlaczego w demokracji nie moge zdecydowac ze nie chce juz widziec danego polityka w sejmie czy europarlamencie ??
Wysłany przez abrakadabra
 - 10 Cze 2009, 19:31:28
dla mnie to bardzo proste,
otóż jeżeli ktoś zasponsorowałby (państwo) moją podróż do mojego urzedu miasta ponad 300km w jedną stronę,  to wziąłbym kartę do głosowania uprawniającą do głosowania w Suwałkach i poszedłbym zagłosowaće jeżeli nie jest się zameldowanym w miejscu zamieszkania, to nie ma się praw wyborczych...
Wysłany przez Wadim
 - 10 Cze 2009, 15:40:42
Nie chodzi o zwiekszenie kompetencji per se, ale o to, że wysoka frekwencja zwiększa legitymację polityczna tej instytucji. To kwestia pokazania, że obywatele chcą, by dotyczące ich bezpośrednio sprawy były dyskutowane w instytucji ich reprezentujacych, a nie w biurokratycznej Komisji, czy też składającej się z przedstawicieli rządów Radzie Europejskiej.

Chodzi o to, że system instytucjonalny UE nie jest jeszcze w pełni wykształcony i cały czas podatny jest na reformy. Także jeśli chcemy by w przyszłości sprawy obywateli rozstrzygały się w większym stopniu na forum PE, a nie na spotkaniach biurokratów czy ministrów państw, to PE musi otrzymać znaczące wsparcie ze strony silnej legitymacji będącej pochodną dużej frekwencji. To rodzaj lobbingu :)

No właśnie: mówi sie jaką legitymacje to zajmowania sie naszymi sprawami maja ludzie, na których głosowało 20%? Czy to znaczy, że ci którzy nie chodzą na wybory wolą, żeby rządzili nami wprost eurobiurokraci z KE? Mam nadzieję, że nie. Może ludzie jeszcze nie bardzo wiedzą na czym to wszystko polega? Choć z drugiej strony w wyborach krajowych również nie mamy w Polsce wysokiej frekwencji. Bo nie ma fajnych kandydatów. Czyli de facto zdajemy się na rządy tych, którymi później pogardzamy i w związku z czym jeszcze bardziej nie chcemy chodzić na wybory, bo co nas ta polityka obchodzi? Niestety, ona może przyjść do nas, wtedy może być za późno.

Traktat lizboński wprowadza reformy instytucjonalne. Jeśli chodzi o PE to znacznie zostaje wzmocniona jego pozycja. Jest to wynik tego, że rzeczywiście instytucja ta realnie nabiera znaczenia i przyszedł czas, by tę pozycje wpisać do aktu prawnego. Chodzi o znacznie szersze uprawnienia prawodawcze, w tym inicjatywę ustawodawczą, której do tej pory formalnie nie posiadał. Co ciekawe inicjatywe taką otrzymali też bezpośrednio obywatele UE. O ile wniosek uzyska poparcie miliona obywateli :p . Mniejsza z tym. To PE stać sie ma powoli równoprawnym ciałem ustawodawczym.

Co do budżetu. Chodzi o coroczne budżety, a nie o same tylko pieniądze dotyczące funduszy europejskich. Ten budżet określa wydatki poszczególnych instytucji UE. To jest jeden z elementów systemu kontroli sprawowanego przez PE. Z pewnością nie jest tak, że posłowie głosują bezwolnie to, co im się podsunie. Bo niby czemu miałoby tak być?
Wysłany przez neglected
 - 10 Cze 2009, 15:06:18
Poproszę o wyjaśnienie, w jakim sposób frekwencja wyborcza zwiększy kompetencje PE?

Szczegółów postanowień Traktatu Lizbońskiego nie znam (lektura absolutnie niestrawna), więc w tym nie wypowiadam się. Ale chętnie zapoznam się ze szczegółami.

Budżet - no cóż, trzeba wybrać ponad 700 europarlamentarzystów, by przegłosowali podsunięty projekt budżetu (dotychczasowe przesunięcia środków w ramach poszczególnych priorytetów nie były jakieś istotne, przynajmniej do roku 2007)
Wysłany przez Wadim
 - 10 Cze 2009, 13:20:24
No więc, skoro wielu zarzuca mechanizmom działania UE niedemokratyczne sposoby uchwalania prawa, które w zdecydowany sposób wpływa na życie Europejczyków wypadałoby chyba wzmocnić jego pozycję poprzez właśnie wprowadzenie w życie procedur zapisanych w Traktacie Lizbońskim, a z drugiej strony sami obywatele powinni dążyć do podkreślenia swojego znaczenia poprzez chociażby zdecydowany udział w wyborach, co zwiększałoby pozycję reprezentacyjną i polityczną w stosunku do 2 pozostałych instytucji, czyli Komisji Europejskiej reprezentującej interesy UE jako całości oraz Rady UE będącej ciałem przedstawicielstw poszczególnych rządów.

Na pewno do demokratyzacji systemu instytucjonalnego UE nie przyczynia się absencja wyborcza.

Nie wiem czy wypada tak lekceważyć pozycję PE, zważywszy na dosyć szybki wzrost jej znaczenia. Wystarczy przypomnieć, że pierwsze powszechne wybory do Parlamentu odbyły się raptem w... 1979 roku i odtąd zwiększa swoje znaczenie.

Przede wszystkim PE uchwala budżety UE, a jak wiadomo, jest to pierwsza i zasadnicza prerogatywa każdego parlamentu. W ten sposób instytucja ta ma corocznie wpływ na priorytety i kierunki działania UE.
Wysłany przez LOCZEK(W)IGRY
 - 10 Cze 2009, 12:45:50
 xxxx

IP: 139.0.120.180

gość

nie wiem jak można zrównywać targowicę z po z porządną prawicą po


Prawicowa PO ?:)))
  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:
Wysłany przez neglected
 - 10 Cze 2009, 12:33:56
Mała uwaga: nie pisałem, że PE \"jest nic nie znaczącą instytucją\". Gwoli ścisłości.

Owszem, PE ma kompetencje prawodawcze (tzw. procedura współdecydowania), ale... nie obejmują one następujących dziedzin: rolnictwo, rybołówstwa, podatki, polityki handlowej, pomocy państwa, polityki gospodarczej, konkurencji i Unii Gospodarczej i Walutowej.

Zaś w przypadku innego stanowiska KE czy Rady może najwyżej \"wyrazić ubolewanie\" i \"wezwać do uwzględnienia\".
Zdecydowany przerost formy i kosztów nad funkcjonalnością.

SMF spam blocked by CleanTalk