• Witamy na Suwałki Forum informacyjne - Forum Suwałki.info.

DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)

Zaczęty przez clod, 19 Gru 2009, 07:47:23

Poprzedni wątek - Następny wątek

clod

W tramwaju naprzeciwko kobiety siedzi mężczyzna z rozpiętym rozporkiem. Kobieta, lekko zażenowana, rzecze:
- Sklep się panu otworzył.
- A widziała pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier leżał na workach.

***

Do gabinetu urologa wpada zdenerwowany facet i od progu krzyczy:
Panie doktorze, nie chce mi stanąć!
Stareńki doktor unosi wzrok i z zaciekawieniem pyta:
- A kogo, konkretnie, chciałby pan tu i teraz wyje*ac?

***

Szedł sobie niedźwiadek przez las. Potknął się na kamieniu i wybił wszystkie zęby. Strasznie się tego wstydził, więc schował się w krzakach. Siedzi sobie tam już kilka dni. Nocą obok przechodził leśniczy, usłyszał hałas dochodzący z krzaków, przyświecił sobie latarką i pyta:
- Kto tam siedzi?
- Niesfiec - odpowiedział niedźwiedź.

***

Chodzi mąż po pokoju w te i nazad. Żona pyta
- Co ci jest?
- Chce mi się seksu.
- No to chodź!
- No to chodzę...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

JJ

Przemyślenia blondynki.
Od czasu, jak spróbowałam nowego \"Dove\", moja skóra odmłodniała, stała się delikatna, przyjemna w dotyku - taka aksamitna wręcz.
Zmarszczki się zmniejszyły, a rysy wygładziły.
Poczułam się młodsza i piękniejsza.
Przybyło mi nowych sił, aż sama się zdziwiłam!
Chociaż w smaku - mydło jak mydło...

clod

Policjanci wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym. Ciało znajduje się w ubikacji - z głową w sedesie przytrzaśniętą deską klozetową. Policjanci postanawiają przepytać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia.
- Czy znał pan denatkę?
- Tak, to moja teściowa.
- Mieciu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: śmiertelne zatrucie domestosem podczas czyszczenia toalety.

***

Chłopak leży w łóżku z dziewczyną. Nagle rozlega się dzwonek do drzwi. Dziewczyna zrywa się z krzykiem:
- Oj! Mąż z delegacji wrócił!
- Przecież ty nie masz męża! - spokojnie opowiada chłopak.
- Ja tylko trenuję na przyszłość...

***

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc zaprosił go do siebie do domu.
- Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
- Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem
- Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...  
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

JJ

Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj płaszcz... Masz szminkę na policzku... zaraz
wytrzemy... pewnie znowu ta stara ksiegowa wycałowała cię w pracy.
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... pewnie ktoś cię
brudził w autobusie... nie przejmuj się.
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć,
biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem.
- No....
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...

***

Mama pyta Jasia:
- Dlaczego chowasz strzelbę taty?
- Żal mi dziewczynek.
- Nie rozumiem...
- Słyszałem jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił że pójdą zapolować na dziewczynki...

clod

Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety:
- A sandwich? - pyta maż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni maja teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety... Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.

***

Mąż wraca wcześniej z pracy i widzi w popielniczce dymiące cygaro.
- Skąd jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam!: skąd jest to cygaro?!
Odzywa się głos z szafy:
- Z Hawany, idiotko!  

***

Po imprezie w akademiku, student akademii medycznej dzwoni do gospodyni.
- Słuchaj Kasiu nie zostawiłem u Ciebie komórki?
- Zostawiłeś, odbiór za 9 miesięcy.

***

Pijaną dziewczynę łatwiej doprowadzić do orgazmu, niż do domu.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Wieczór. Ciemna ulica podmiejska.
- Kopsnij szluga, koleś!
- Jestem bokserem. Trzy dni temu Ci wyjaśniłem, że nie palę!
- Przepraszam... Oko nie do końca wróciło jeszcze do normy... Nie poznałem....

***

W akademiku:
- Dziewczęta, chłopcy do nas idą, ściągajcie szybko majtki!
Słychać szum
- NIE TE, TE ZE SZNURKA!

***

Na Politechnice profesor kończy wykład słowami:
-Proszę państwa, tak właśnie ścieka woda. Czy są jakieś pytania?
Na to wstaje Murzyn i mówi:
-Panie profiesiozie, ja nie rozumieć jak to jest: woda ścieka i pies ścieka...  
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Blondynka startuje w teleturnieju.
Prowadzący zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz.
Blondynka udaje że myśli, myśli ...i odpowiada:
- Brudasy

***

Niedziela. 4.12 rano. Niemożebnie skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkręca kran z wodą i pije... pije... pije.
- Leokadia! - krzyczy napiwszy się. - Leokadia, wstawaj! Dzieci budź! Chodźcie tu szybko!
- Co się stało?!
- Spróbujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

***

Ile masz niedoróbek w nowym mieszkaniu?
- Na razie jedną.
- Nieźle, mało! A jaką?
- Nie mogę drzwi wejściowych otworzyć.

***

- A mój znajomy trzyma króliki!
- Po co on je trzyma?
- Jak je przestaje trzymać, to one się zaczynają rozmnażać.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Niedaleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
Student który został, też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer:
"Ładną masz nogę"
"Drugą też mam ładną"
"To może się umówimy między trzecią a czwartą"
Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła.
Facecik czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"...

***

Przed knajpę zajechał super wóz sportowy, a z niego wyszedł
szałowo ubrany extracki facet.
Podszedł do niego żebrak - brudny, śmierdzący i prosi o kasę:
- Daj trochę forsy, bo umrę z głodu i moje dzieci.
Po chwili zastanowienia, facet sięga do kieszeni i wyciąga banknot 100 $, i podaje...., ale cofa rękę i mówi:
- Na pewno przepijesz!!??
- Nieeee!!!!! Ja jestem abstynentem, nie piłem wódki już od 10 lat!!!!
Znowu facet podaje żebrakowi banknot, ale ponownie cofa rękę i mówi:
- Na pewno przepalisz!!??
- Nieee!!!! ja nigdy nie paliłem papierosów!!!!!
Znowu facet podaje pieniądze i ponownie cofa rękę:
- To stracisz na panienki!!??
- W życiu!!!, nie interesują mnie żadne kobiety, tylko moja żona i
dzieci! Po namyśle facet otwiera drzwi od swojej gabloty i mówi:
- Wsiadaj!!
- Ja??!!?!!? Przecież jestem brudny!!, śmierdzący!!! pobrudzę w
środku!!!!!
- Wsiadaj!!!!!!!!! Pojedziemy do mojej żony.... Chcę jej pokazać, jak
wygląda facet, który nie pije, nie pali, i nie chodzi na panienki!!!!!  

***

Pewnego dnia wrócił późno w nocy do domu bardzo zalany gość. Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę trzyletni synek:
 Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!

***

Menel w sklepie:
- Jest piwo?
Pani:
- Nie ma.
Menel:
- A co jest?
Pani:
- Kola, woda...
Menel:
- Nie! Co jest że piwa nie ma?!
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Facet postanawia unieszkodliwić swoją teściową, udaje się
więc do sklepu po jakieś drapieżne zwierzę. Niestety, są jedynie
pelikany, ale sprzedawca zapewnia, że ptaki są w stanie zadziobać starsza panią w kilka sekund.
Facet decyduje się na zakup dwóch sztuk. Po powrocie do
domu nadchodzi czas próby:
- Pelikany na stół! - pelikany rozwalają stolik w pył.
Facet, wniebowzięty, mówi dalej:
- Pelikany na krzesło! - ptaki rozdziobują krzesło w drobny mak.
Nagle wchodzi teściowa i od progu woła:
- A na ch*j ci pelikany?

***

Po latach spotkało się trzech przyjaciół.
Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam cholerze do kawy.
Ten po politechnice, zapodaje swój pomysł:
- Wezmę pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe.
Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość, którego losy rzuciły na Akademie Rolnicza, mówi:
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmę to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie
\"Ale wielka tabletka Ibupromu\".
A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierd*lnę ją siekierą w plecy.

***

Miał facet starą papugę. Tak bardzo starą, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść. \"Niechybnie zdechnie\"? pomyślał facet i poszedł do weterynarza po radę do weterynarza.
- Spiłuj jej pan pilnikiem dziób ? poradził mu lekarz.
Facet wrócił do domu, ale następnego dnia znów odwiedza lekarza.
- I jak, pomogło?
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Złapał leśniczy kłusownika i pyta:
- Co Pan tu robi?
- Kłusuję! - odpowiedział kłusownik, po czym pokłusował w głąb lasu.

***

- A to co za tłum?
- Demonstracja gejów. Walczą o swoje prawa.
- O jakie prawa? Do wojska chcą iść?

***

Para ze sporym stażem. Rocznica, późny wieczór, sypialnia. Żona naga leży na łóżku, mąż zbliża się, mamrocząc pod nosem:
- Lech, lech, lech, lech, warka, warka, warka, tyskie, tyskie, noooo... ziimme tyyyyskie.
- Co ty robisz? - dziwi się żona.
- Erekcję.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

SUPER CIASTO....

Składniki

1 kostka masła.
2 szklanki cukru.
1 łyżeczka soli.
4 jajka.
1 szklanka suszonych owoców.
1 szklanka orzechów.
Sok cytrynowy.
Proszek do pieczenia.
3-4 szklanki dobrej whisky.

Sposób przygotowania

Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź, czy whisky jest dobrej jakości. Dobra, prawda?

Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne.

Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka jak trzeba.

Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszkę cukru i ubijaj dalej.
W międzyczasie sprawdź, czy whisky jest na pewno taka jak trzeba.

Otwórz drugą butelkę whisky.

Wrzuć do miski dwa jajka, obie szklanki z owocami i ubijaj je mikserem.
Sprawdź jakość whisky, żeby potem goście nie musieli się już trudzić.

Wrzuć do miski całą sól jaka masz w domu, czy so tam masz, szysko jedno so.
F sumje fsale nie ma snaszenia so fszusisz!

Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehamy i sukrem, fszystko jedno, i frzudz monki ile tam masz domu.

Osmaruj piesyk masełem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij zwiszki. Spraws jakoss fiski sostanej ot pieszenia siasta i is spas.

SMASZNEGO!!!!!!!!!!!  
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
Piszą na tablicy wielkimi literami:
\"KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!\"
W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód.
Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.
Po chwili słychać wielki huk i trzask...
Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
- Eeee... może po prostu napisać \"Most jest zniszczony!\". Co?

***

Przychodzi facet do księdza i mówi:
- Ja bym chciał ochrzcić mojego kota.
A ksiądz:
- Ale jak kota? Pan zwariowałeś czy jak?
- No normalnie, ochrzcić, zapłacę tysiąc złotych...
- Ale, daj pan spokój! Kota nie będę chrzcił!
- No to dwa tysiące...
- Ale... No nie no...
- Dobra, daję pięć tysięcy.
- Zgoda!
Po jakimś czasie przychodzi ksiądz do spowiedzi do biskupa:
- Ojcze, zrobiłem coś głupiego, ochrzciłem kota.
- Zwariowałeś? Jak kota?
- No normalnie, facet dał pięć tysięcy!
- Hmm... Pięć tysięcy mówisz? To przygotuj tego kota do bierzmowania!

***

Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś...
- Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
- Mistrzu co się stało?!?
- W pierwszym tekście jest napisane \"będziesz żył w celi bracie\", a w kolejnych kopiach \"będziesz żył w celibacie\"...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Młody lekarz przyjmuje pierwszy poród. Po wszystkim pyta profesora:
- I jak mi poszło?
- Zasadniczo dobrze, ale po pupie klepie się noworodka, a nie matkę.

***

Rosyjscy naukowcy stworzyli superklej, który klei absolutnie wszystko.
Teraz kombinują, jak otworzyć pojemnik.

***

- Poruczniku, to prawda, że teraz rekomenduje pan miłość w trójkącie?
- Tak, hrabino, k*rwy teraz takie ceny dyktują, że z jednej kieszeni nie zapłacisz.

***

Teściowa do zięcia:
- Muszę sobie koniecznie wstawić dwa złote zęby!
- Tak, jeden z góry, drugi z dołu i zespawać.

***

Pojemność plecaków podaje się w litrach. To nie może być przypadek.

***

- Kochanie, zrób mi, proszę, taką malutka kanapeczkę.
- Zrobię normalną, obgryziesz sobie do żądanych rozmiarów.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Puk-puk!
- Ki ch*j?
- Kto ch*j?!!!
- A kto pyta?
- Ja pyta!
- Pyta i Ch*j. Dwóch was jest?

***


Kopenhaga. Wielki koncert ONZ, UNESCO i FAO \'Świat na Rzecz Szybkiego Oziębienia Klimatu\'. Na scenie rozkłada się - nomen omen - U2. Podrygujący zakosami Bono podchodzi do mikrofonu. Tłum czeka... Niski wokalista trzykrotnie strzela palcami przed sitkiem:
- Za każdym razem, gdy tak pstryknę palcami, w Afryce ginie z głodu i - Z CORAZ WIĘKSZEGO GORĄCA - dziecko! Peace!
Cisza \'winowajców\'.... Nagle przerywa ją głos z ciżby:
- Nie pstrykaj, chu*u, nie zabijaj dzieci!

***

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy:
- No i ku*wa gdzie? Pytam was - gdzie jest ta pie*dolona wiosna? Co za po*ebany kraj! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków? Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to ku*wa jest? A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam w górze po*ebało... Niby ponoć wiosna już jest - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kuffa...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz....
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści. Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów. Postanowili nic mu nie dawać. Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o10 kg.
- Co jest, czemu nie chudniesz?
- Jakoś ku**a nie mam motywacji...

***

- No więc dlaczego chce się pan rozwieść z małżonką?
- Więc, wysoki sądzie, poznałem ją, oświadczyłem się, potem był ślub, syn nam się urodził, ochrzciliśmy, potem jakoś urodziny były moje, potem teściowa mi zmarła, potem pracę lepszą dostałem, potem żeśmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszedł, dostałem awans, podwyżkę, kupiłem samochód, przeprowadziliśmy się znowu, dziecko do pierwszej komunii poszło...
- No to wygląda na wyjątkowo udane pożycie małżeńskie, skąd wniosek o rozwód?
- No bo wysoki sądzie ostatnio jakoś żadnej okazji większej nie było i małżonkę żem na trzeźwo zobaczył...

***

Rozmawia żyrafa z zającem:
- Zając... mówię ci... jak to wspaniale mieć tak długa szyję, gdy widzę młody listek na drzewie to bez problemu sięgam go i delikatnie zrywam, żuje,żuje mmm... i wtedy czuję jak on przechodzi przez moją długą szyję,przez każdy kręg, każdy odcinek... a gdy piję zimna wodę w upalny dzień czuję jak chłodzi moją wspaniale długa szyję, przepływa przez każdy odcinek mmm....
Rozmarzyła się żyrafa, zając siedząc obok żyrafy znudzony podnosi głowę i pyta:
- Żyrafa a rzygałaś kiedyś?
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa:
Email:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć

SMF spam blocked by CleanTalk