• Witamy na Suwałki Forum informacyjne - Forum Suwałki.info.

Jak traktowane są zwierzęta na targach?

Zaczęty przez karimata, 20 Lut 2011, 15:18:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

karimata

Głośno ostatnio o znęcaniu się nad zwierzętami ( bardzo dobrze, może ludzie otworzą oczy i zaczną myśleć). Czy spotkaliście się z przemocą wobec zwierząt na suwalskim targu? Mam na myśli zwierzaki hodowlane (trzoda chlewna, drób itp).

Poczytajcie artykuł, do którego link zamieszczam poniżej.

http://www.wegetarianie.pl/Article2000.html


gosc

traktowanie  zwierząt na ta zwanych\" jarmarkach\" w ostatnich latach bardzo się  poprawiło,także nie zauważyłem żadnej nie uzasadnionej przemocy wobec zwierzęcia

Janek

wystarczy sie przejsc po zakladach pracy i zobaczyc jak sie traktuje ludzi i nie chodzi tu o np mobing a o warunki pracy w co niektorych zakladach pracy nie wiedziec czemu inspekcja pracy nie odwiedza produkcji tylko w kontroluje biuro

karol

dlaczego nikt nie pyta o ludzi a ci co pytaja o zwierzeta czemu nie sprzataja po psach na chodnikach idzie wiosna i znow bedzie wszedzie lezalo go....no wkurza mnie jak widze nawet u mnie tacy sa milosnicy psow chodzi w filcach i nie sprzata po psach
karol

Mira

Zawsze to samo, na każdym forum... \"Co nas obchodzą zwierzęta, martwcie się o ludzi\". Tyle że z ludźmi jest taki problem że ZAWSZE im źle. Człowiek się postawi, zwierzę nie. Poza tym jakoś nie słyszałam żeby w zakładach pracy lali ludzi metalowym prętem po pysku, aż będzie ciekła krew, przywiązywali do rury wydechowej i włączali silnik, albo wyrywali rogi z głowy, jak to było na ww targu.
JAK WAM ŹLE W PRACY TO SIĘ ZWOLNIJCIE... patałachy, tylko narzekać umieją!

Karolu drogi, tak się składa że sama mam 3 psy i ZAWSZE po nich sprzątam. I nie pozwalam im robić na chodniki.....

Człowiek jest sam sobie winny. Skoro godzi się na takie traktowanie to widocznie mu nie przeszkadza. Zwierzęta nie potrafią się przeciwstawić, a jak to zrobią to są zabijane ze względu na agresję.

POZA TYM. TEMAT JEST ZAŁOŻONY W DZIALE ZWIERZĘTA, WIĘC O CO WAM CHODZI LUDZIE??????

Janek

widac sa trudnosci z czytaniem ze zrozumieniem chodzilo najpierw o warunki pracy ...ok sie zwolnic i dokad isc w tym kraju gdzie bardziej sie zabiega o los zwierzaka niz czlowieka nie mowie ze powinno sie o tym wogole nie mowic ale na litosc wogole co to za pomysl psy w blokach jak mnie to wq...wia jak za sciana szczeka jakis pies czlowiek chce spokoju a tu ci wyje w dzien lub w nocy polecam dla pani film kogiel mogiel tam taka pani jedna wyjatkowo traktowala pieska pusie wolowinka i cielecinka

ZIELONA

fajnie jest siedziec za komputerem w cieplym domku ,pewnie w jakims blokowisku i biadolic jaka to tragedia jak ci rolnicy traktuja swoje zwierzeta ,jak biedne psy skazuja na straszne zycie przy budzie,swinki tucza a potem do rzezni oddaja ,a juz nie daj boze cielaka tygodniowego sprzedac bez matki ,normalnie tragedia bo to przeciez jak niemowle.takie jest zycie na wsi i takie sa realia i co taki mieszczuch moze o tym wiedziec.dla niego to przeciez biedne zwierzatka sa i to straszne ze rolnik sprzedaje je do rzezni,ale robi to po to zebys ty mieszczuchu kupil sobie potem szynke w markecie albo kielbase ,bo przeciez na drzewie to nie rosnie.a jak jest na targu ?jakos to zwierze zaladowac trzeba na samochod a grzecznie za raczke niestety nie pojdzie bo to jest zwierze i czesto taki zaladunek  jest niebezpieczny dla samego czlowieka i co wtedy?ja sama nie jestem zwolennikiem przemocy ale nie dajmy sie zwariowac.mam 6psow z czego 4 stoja uwiazane bo maja pilnowac podworka a skacza przez plot i co mam je uwolnic zeby kogos zagryzly?a potem tragedia ze psy biegaja luzem.a moze do lasu wywiezc bo przy budzie stac nie moga bo to znecanie sie...
ZIELONA

Mira

Nie mówię o tych rzeczach o których piszesz ZIELONA. Mówię o biciu i kaleczeniu zwierząt totalnie je olewając. Rozumiem że na wsi żyje się inaczej, nie mam nic przeciwko. Ale gdybym dostała informację o takich cyrkach jakie miały miejsce na ww targu (wyrywanie rogów, bicie do krwi itp) to od razu zapakowałabym aparat i pojechała na suwalski jarmark.
Owszem, siedzę w ciepłym domku i traktuję swoje zwierzaki dobrze, do granic rozpieszczania. Ale też nie rzucam tematów po to, żeby zabić nudę. Kilka razy interweniowałam w podobnych sprawach jak bezmyślne bestialstwo i odniosłam sukces. Dlatego zamierzam działać dalej i pytać.
I tak jak już mówiłam, zakłady pracy to co innego. Nie porównujmy cierpienia nękanych fizycznie zwierząt do złych warunków pracy ludzi. Nikt ci w pracy lancetów w kark nie wbija.

Janek

Mam lepszy pomysl moze najpierw zaczac od wziecia aparatu i robic zdjecia tym co wychodza z psami i nie sprzataja no wycie psow w blokach ze sasiedzi nie moga spac ani odpoczac

ZIELONA

zgadzam sie z jankiem:)podamy do UWAGI i tez zrobimy tragedie i znecanie sie nad zwierzetami ze trzymane sa w tak malych mieszkaniach.i tak jak na wsiach kaza ogradzac posesje tak w blokach niech kaza mieszkania zamieniac na wieksze jak chcesz miec psa !absurd za absurd!
ZIELONA

zielonykot

Zielona - przeczytałam Twój post i mniej więcej jest w tym samym tonie co posty \"Co nas obchodzą zwierzęta, martwcie się o ludzi\".
Też mieszkam na wsi, też mam psy, też hoduję zwierzeta (choc mój wybór padł na hodowlę konie wierzchowych a nie zwierzęta rzeźne). I zupełnie nie zgadzam sie z Twoim podejściem i niektórych moich sąsiadów (na szczęście ludzie czasem się zmieniają :)
Rozumiem, że zwierzę rzęźne ma krótki żywot, ale już nie rozumem dlacze ma on być też przykry - kiepskie warunki butowe, ciasne, ciemne pomieszczenia, zapylenie, zimno, śliskie podłogi, powodujące otarcia i rany brudne kantary i uwiązy, itp. Jakie jest uzasadnienie dla tego ? Krzyki, kopanie, bicie widłami, łapatami i czym popadnie - jak to uzasadnić ? Takie realia \"życia na wsi\" ?
Pospiech, brak czasu czy po prostu lenistwo i ignorancja ? Skłaniam się ku tym ostatnim. Jeszcze do niedawna moi sąsiedzi skłonni byli zamknąć chore zwierzę w komórce i czekać co z tego wyniknie, bez wzywania weterynarza (bo to kosztuje). Na szczęście po kilku latach widzę, że obserwując jak ja \"bawię się\" z każdym drobiazgiem, biegam za wetami, smaruję maściami i przemywam każde zadrapanie wodą ultenioną, robiąc jeszcze tysiąc innych drobnych rzeczy, oni też już inaczej patrzą na swoje zwierzeta. Konie już nie chodzą na łańcuchach, psy mają ocieplone budy - nie wszytsko jeszcze jest idealnie, ale dobrze i z tym co już się zmieniło.

Jak wspomniałam wcześniej mam psy. Nie mam łańcuchów i nigdy mieć nie będę - mam za to solidne ogrodzenie i psy, które mnie słuchają. Nie zauważylam u nich potrzeby włóczenia się po okolicy - są najedzone i zadowolone. Nocami mają całe podwórko dla siebie, w dzien śpią w kojcu - jest spokój. Pilnują rewelacyjnie i nie sądze by kogokolwiek kiedykolwiek zagryzły, ale znają \"swoje miejsce\" i nie nauczyłam ich tego przy pomocy kija :)  

Problem sprzątania po pupilach jest do rozwiązania (pomoc straży miejskiej na przykład) - ale nie rozwiąże się to samo czy od ględzenia na forach internetowych. Przeszkadza - wykręć numer telefonu i zrób porządek (nie namawiam do wychodzenia z domu w tym celu, bo pewnie niektórzy nieprzeciętnie nadwyrężyliby swoje organizmy, wstając sprzed monitora :)

ZIELONA

nie ,moj post nie jest w takim tonie ,jestem i za ludzmi i za zwierzetami tak samo.a tobie zielonykocie tylko pogratulowac swietnego i sielankowego zycia ,oby kazdy takie mial.ale realia bywaja rozne...
ZIELONA

Rolnik

Po przeczytaniu waszych wypowiedzi stwierdzam że na forum nikt nie miał do czynienia ze zwierzętami hodowlanymi  . Kot czy pies nie waży 300-400 kg i taki byczek nie zachowuje się spokojnie a zwłaszcza jak wcześniej chodziły luzem . Te przywiązywanie do rur wydechowych moim zdaniem to raczej wymysł . Jeszcze nie widziałem żeby ktoś sobie  szkodę robił .

zielonykot

Rolniku - koń swoje waży :) I nie często znacznie więcej niż 300-400 kg a luzem biega cały czas. Oczywiście podtrzymuję swój pogląd że niehumanitarne traktowanie zwierząt hodowlanych wynika z lenistwa i ignorancji. Byczka, krowę, świnię, konia można wychować, żeby nie trzeba było się z nimi siłować. Obserwuję często że największe kłopoty ze swoimi zwierzętami maja nie ci co hodują po kilkadziesiąt, ale po kilka, góra dwanaście-pietnaście sztuk. Najmniej czasu poświęcają zwierzętom ci co maja ich kilka - jednego konia, jedną krowę, trzy świnki. Wpadają do chlewa lub obory jak po ogień i wypadają jakby się w środku paliło - rzucają wiadrami, kopia, krzyczą miotają się, bo serial w tv \"ucieka\" a tu \"bydlaki\" nakarmić muszą ! Brak podejścia do zwierząt z którymi się przebywa od małego to dla mnie absurd, którego zrozumieć nie mogę. Ale jak posłucham tych \"fachowców\" którzy maja do czynienia ze zwierzętami hodowlanymi to włos się jeży - dla nich żywe zwierzę to często to samo, co kamień albo worek ziemniaków - można kopać, dźgać, bić - \"i tak w rzeźni go zabija, to co za różnica \" ...  Dla zwierzęcia istotna!

Zielona - nie mam \"sielankowego\" życia. Wstaje bladym świtem, kładę się czasem z kurami bo ledwo nogami ciągam wieczorem. Wyrzucam obornik, koszę trawę i doglądam \"inwentarza\". Konie tak jak i inne zwierzęta potrzebują paszy, która waży. która trzeba przenieść, przynieść podać, trzeba posprzątać, napoić. Do tego pracuję też zawodowo poza \"gospodarstwem\", bo nie jestem krusowcem i nie żyję z dotacji.
Zapraszam do siebie na \"sielankowy\" weekend - nie mam żadnych pracowników, więc każde dodatkowe ręce mile widziane :)

administrator

Nowa odsłona forum.


Drodzy użytkownicy. Od dziś korzystacie z nowej odsłony naszego forum.
Mamy nadzieję, że szybko przyzwyczajcie się do nowej wersji i docenicie wszystkie narzędzia i możliwości jakie oddajemy do waszej dyspozycji.
Chętnie poznamy wasze uwagi i sugestie. Wysyłajcie je na [email protected] .

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa:
Email:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć

SMF spam blocked by CleanTalk